- Pewnie, że nie -odparłam za zakonnicę, która pozbierawszy się po szoku wywołanym widokiem żołnierzy uspokajała grupkę dzieci.
Mężczyźni rozproszyli się po budynku. Zauważyłam, że jeden z nich -ciemnowłosy chłopak mniej więcej w moim wieku- odciął się od pozostałych i stał teraz wyglądając zza okna na zewnątrz.
- Nie za młody na żołnierza? -spytałam podchodząc bliżej.
- Być może...-powiedział tylko nie odrywając wzroku od szyby.
Popatrzyłam na niego jednak ten widocznie nie był chętny do odwzajemnienia spojrzenia. Westchnęłam cicho i zadałam kolejne pytanie.
- Co tu robicie?
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz